Agroturystyka moja i mojej żony

Komu nie śniło się, żeby wyjechać daleko o zgiełku miasta? Codzienność w wielkich aglomeracjach kręci się wokół pracy, zarabianiu na życie, permanentnym niewyspaniu i imprezowaniu. Niestety, lecz ludzki organizm w pewnym wieku domaga się dłuższego odpoczynku. Nie należę do najmłodszych, może nie jestem starym człowiekiem, ale mieszkanie w moim mieście przez czterdzieści pięć lat zmęczyło mnie niewiarygodnie.

alkohol
Autor: Daniel70mi
Źródło: http://www.flickr.com
Postanowiłem wyjechać daleko, daleko od zatłoczonych ulic i galeryjnego harmidru. Swoje miejsce na Ziemi odnalazłem w Mikołajkach na Mazurach. Ale od początku. Wszystko się zaczęło jakieś dwa lata temu, kiedy po kolejnym dniu spędzonym po godzinach w pracy, wróciłem wprost wycieńczony do mieszkania w bloku. Moja najukochańsza żona również nie ulżyła mi, wręcz przeciwnie, dołożyła mi za późny powrót. Obiad jaki nam ugotowała na naszą dwudziestą rocznicę ślubu, zdążyła już zjeść ze smakiem z naszymi dorosłymi dziećmi oraz resztą naszej ogromnej rodziny. Zawaliłem w tak ważnym dla nas dniu. Nawet nie tłumaczyłem się jej, że przełożony kazał mi zostać po godzinach, ponieważ w przyszłym tygodniu firma w której pracuję od dwudziestu lat, moja druga żona, kończy największy w historii projekt, dzięki któremu mamy wejść na rynek światowy. Głęboko się zastanowiłem, czy ważniejsza dla mnie jest rodzina, czy sukces jakiejś firmy, z której, gdy stanę się za stary, albo znajdą się lepsi ode mnie, zostanę po prostu zwolniony. Następnego dnia, bezpośrednio po przejściu przez drzwi wejściowe do firmy, poszedłem od razu do pokoju mojego szefa i wręczyłem mu wymówienie. Szkoda, że nie widzieliście jego miny. Przez lata eksploatował mnie, jak się tylko dało, nie zważając na mój stan zdrowia czy na to że mam rodzinę i życie prywatne. Gościa wmurowało w jego wygodny fotel, który kosztował zapewne jedną lub dwie moje pensje, nawet słowem się nie zdołał odezwać. Na co dzień doskonale wiedział, jak mnie zatRzymać po godzinach, lecz gdy ja postanowiłem się postawić, zaniemówił. Żona z początku się poważnie zaniepokoiła, ale wypogodniała, kiedy jej powiedziałem, że od lat zbierałem na lokacie pieniądze na czarną godzinę. Wspólnie postanowiliśmy zostawić miejskie życie i przenieść się daleko, daleko od przeszłości. Nasze dzieci mają już własne rodziny, dlatego nie zbyt długo zwlekaliśmy z przeprowadzką do Mikołajków. Ponieważ pieniędzy wystarczy nam na najwyżej piętnaście lat, stwierdziliśmy że stary dom na działce, którą wykupiliśmy od syna wcześniej mieszkającego tam zmarłego rolnika, przeznaczymy na pensjonat. W starym domu mieszkał właśnie nieżyjący już ojciec, natomiast w nowszym, do którego się wprowadziliśmy z żoną, mieszkał syn, lecz wszystko przypominało mu tam tatę, dlatego sprzedał wszystko. Wraz z ogromnym domem, starym pobielanym i stodołą, dostaliśmy prawie cztery hektary sadów. Agroturystyka w Polsce jest świetnym sposobem na życie, zwłaszcza dla nas, ludzi w podeszłym wieku – EHOLIDAY.

Po odnowieniu domu, zaaranżowaniu pokojów na pensjonat i wybudowaniu małego parkingu na pięć samochodów, byliśmy gotowi przyjąć pierwszych gości. Żona wpadła na świetny pomysł, w sezonie pozwalamy gościom wejść do sadu i nazbierać tyle jabłek ile chcą, natomiast potem mogą z owoców wycisnąć sok w starej maszynie, której używał przed laty ojciec poprzedniego właściciela.

Komentarze są wyłączone.